Ostatnio oglądam bardzo dużo filmów. Prawie codziennie mój wieczór zaczyna się od jakiejś komedii, czy też horroru. Chciałabym wam kilka z nich przedstawić i podzielić się moimi uwagami.
Dziś przedstawię wam dwa z nich, czyli Straż nocna i Straż dzienna. Obydwa są adaptacją książek Nocny patrol oraz Dzienny patrol rosyjskiego pisarza s-f i fantasy Siergieja Łukjanienki. Obie produkcje zarobiły ponad szesnaście milionów dolarów. Straż nocna została okrzyknięta w rosyjskim box-offisie (zestawianiu najpopularniejszych lub najbardziej dochodowych filmów w podanym okresie) filmem wszech czasów pokonując tym samym Harrego Pottera lub Władcę pierścieni (co dla mnie jest nadzwyczaj dziwne). Siergiej napisał jeszcze dwie części wyżej wymienionego cyklu: Patrol zmroku, a także Ostatni patrol. Na podstawie Patrolu zmroku ma podobno powstać kolejna adaptacja, tym razem we współpracy z Wielką Brytanią i będzie nosiła tytuł Twilight Watch.
Film zaczyna się od spotkania na moście dwóch potężnych sił: Ciemności i Światła. Zaczyna się walka, wreszcie przywódca tych drugich ma dość rozlewu krwi i tak rodzi się rozejm między dwoma stronami. Powstaje swego rodzaju równowaga polegająca na tym, że jedna strona np. Straż nocna ( siły światła) kontrolują w nocy "wybryki" Straży dziennej (sił ciemności) i na odwrót. Niestety zgoda nie będzie trwać wiecznie. Poprzez jedno zdarzenie zmieni się wszystko o 180 stopni. W tej części spotkamy się z takimi postaciami jak Ilya, który potrafi przemienić się w niedźwiedzia, czy też z kilkoma wampirami takimi jak Kostya, notabene mój ulubiony bohater z obydwu części. Oprócz tego w adaptacji znalazło się też miejsce na kilka czarownic, magów i tym podobnych osób.
Straż dzienna jak widać jest kontynuacją. Tutaj rozegra się już ostateczna walka. Po pierwszej części Moskwa,w której rozgrywa się cała akcja zostaje praktycznie zniszczona, główny bohater Anton ma zamiar wejść w posiadanie bardzo starego urządzenia, które mogłoby przywrócić świetność stolicy. Czy to się uda? Jak poradzi sobie z rosnącą siłą sług ciemności?. Dowiecie się tego z filmu.
Obie części są bardzo ciekawe. W ogóle miałam wrażenie, że oglądam filmy ze starych czasów, a na pewno starszych niż rok 2004. Filmy są dobrze zrealizowane, choć wiem, że duża część osób narzekała na efekty, czego ja hmm .. nie dostrzegłam? W sensie takim, że nie było czegoś tak rażącego jak np. ogień, który wygląda na mega sztuczny. Bardzo podobał mi się za to efekt tornada tworzonego przez wrony tudzież kruki. Nie wiem co to dokładnie były za ptaki, ale myślę, iż nie jest to najważniejsze.
Polecam bardzo zarówno zapoznanie się z twórczością Łukjanienki jak i obiema adaptacjami. Ja osobiście jestem zachęcona do przeczytania wszystkich 4 tomów cyklu.
A wy co sądzicie, oglądaliście może?
Dziś przedstawię wam dwa z nich, czyli Straż nocna i Straż dzienna. Obydwa są adaptacją książek Nocny patrol oraz Dzienny patrol rosyjskiego pisarza s-f i fantasy Siergieja Łukjanienki. Obie produkcje zarobiły ponad szesnaście milionów dolarów. Straż nocna została okrzyknięta w rosyjskim box-offisie (zestawianiu najpopularniejszych lub najbardziej dochodowych filmów w podanym okresie) filmem wszech czasów pokonując tym samym Harrego Pottera lub Władcę pierścieni (co dla mnie jest nadzwyczaj dziwne). Siergiej napisał jeszcze dwie części wyżej wymienionego cyklu: Patrol zmroku, a także Ostatni patrol. Na podstawie Patrolu zmroku ma podobno powstać kolejna adaptacja, tym razem we współpracy z Wielką Brytanią i będzie nosiła tytuł Twilight Watch.
Film zaczyna się od spotkania na moście dwóch potężnych sił: Ciemności i Światła. Zaczyna się walka, wreszcie przywódca tych drugich ma dość rozlewu krwi i tak rodzi się rozejm między dwoma stronami. Powstaje swego rodzaju równowaga polegająca na tym, że jedna strona np. Straż nocna ( siły światła) kontrolują w nocy "wybryki" Straży dziennej (sił ciemności) i na odwrót. Niestety zgoda nie będzie trwać wiecznie. Poprzez jedno zdarzenie zmieni się wszystko o 180 stopni. W tej części spotkamy się z takimi postaciami jak Ilya, który potrafi przemienić się w niedźwiedzia, czy też z kilkoma wampirami takimi jak Kostya, notabene mój ulubiony bohater z obydwu części. Oprócz tego w adaptacji znalazło się też miejsce na kilka czarownic, magów i tym podobnych osób.
Straż dzienna jak widać jest kontynuacją. Tutaj rozegra się już ostateczna walka. Po pierwszej części Moskwa,w której rozgrywa się cała akcja zostaje praktycznie zniszczona, główny bohater Anton ma zamiar wejść w posiadanie bardzo starego urządzenia, które mogłoby przywrócić świetność stolicy. Czy to się uda? Jak poradzi sobie z rosnącą siłą sług ciemności?. Dowiecie się tego z filmu.
Obie części są bardzo ciekawe. W ogóle miałam wrażenie, że oglądam filmy ze starych czasów, a na pewno starszych niż rok 2004. Filmy są dobrze zrealizowane, choć wiem, że duża część osób narzekała na efekty, czego ja hmm .. nie dostrzegłam? W sensie takim, że nie było czegoś tak rażącego jak np. ogień, który wygląda na mega sztuczny. Bardzo podobał mi się za to efekt tornada tworzonego przez wrony tudzież kruki. Nie wiem co to dokładnie były za ptaki, ale myślę, iż nie jest to najważniejsze.
Polecam bardzo zarówno zapoznanie się z twórczością Łukjanienki jak i obiema adaptacjami. Ja osobiście jestem zachęcona do przeczytania wszystkich 4 tomów cyklu.
A wy co sądzicie, oglądaliście może?
- 17:27
- 10 Comments



